Google Website Translator Gadget

wtorek, 16 listopada 2010

Listopadowe sowy GG

Wyjazd na pół długiego łikendu sobota i niedziela 13-14.11.2010.

Ekipa: Patka, Ania, Kinga, Maćki (Duży i Mały) i Elek

Wyjazd generalnie dwu kołomedialny, motocyklowo rowerowy.

Pierwszego dnia z Kingą załoiliśmy 33 km po górkach, a miedzy innymi Wielką Sowę, łaczne przewyższenie ponad 700 m. na samej grani prawdziwe enduro rowerowe, z kamiorami, mgłą, korzeniami i błotem po ośki.

2 dzień - tyradycyjna aczkolwiek z małymi modyfikacjami Sowiogórska pętelka. Pierwszy ostry podjazd po korzeniach - wszyscy ogień.



Pierwsza big kałuża Ania kąpiel i przebieranko, ale dalej dziarsko wszyscy razem. Walka z tradycyjnym podjazdem po korzeniach i luźnym podłożu (znowu porażka, ale coraz dalej dojeżdzamy).



Potem połoniny sowiogórskie i ostry podjazd -  walka z grawitacją. Rozdział ekipy Ania i Duży Maciek powrót do Agro Pstrąga.  a my dalej tradycyjną rzeczką do mostka.




Przy mostku dwaj spotkani tubylcy z plemienia suzuki nie mogli sie nadziwić jak zmusiliśmy Patkę do wjechania do rzeki. :Kobieta i w rzece?", "A co to za dziwna 250 z gruchą z 125?", " A czemu Gas Gas?" , GazXR też wzięli za 100% Gasa. 

Przejechaliśmy przez hałdy, poszaleliśmy po górcha czerwonego czegoś i powrót do AgroPstrąga na skróty poprzez czeskie druty pod prądem i skrajem przepaści - taka wersja pozaszlakowa zielonego szlaku. jak już sie nie dało dalekj ściemniać, że to szlak, to jakąś leśną przecinką 45% w dół pod samo Agro. 

Kinia - czarnym szlakiem rowerowym na Srebrnogórską przełęcz i z powrotem.


Więcej zdjęć

12 komentarzy:

  1. Super skrótowa wersja całego wyjazdu, nikt by tego lepiej nie ujął. Fajne były podjazdy na hałdach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodam od siebie że pogoda dopisała a po czeskiej stroni fajne są połoniny.Agro pstrąg godny polecenia,błotko było super i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. ale czemu anonimyu!!!!!!!!
    już natychmiast rejestrować sie

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy warunkiem uczestnictwa jest posiadanie tego czegoś co to jest ten gas gas?

    OdpowiedzUsuń
  5. To tajwan czy korea a może hinol???

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze zdjęcie powala na kolana :) !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. heh tego czegoś co to jest ten gas gas mistrzostwo pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. GAS GAS to je takie łono co wylazło z dylówki, lezie po gipsztandze i żere cement z gipsdeki. ;)

    A na serio to taki motor, z którego nie chce się zsiadać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lepszego opisu GAS GAS nie znalazłem w całym google, replaya w wersji long poproszę, rozwalił mnie jak tyrpanie w błotku pod ostrym kątem

    OdpowiedzUsuń
  10. "Czy warunkiem uczestnictwa jest posiadanie tego czegoś co to jest ten gas gas?"
    generalnie tak, ale da się to obejść. można dowolny motor spróbować ucharakteryzować na gasgasa i wkręcić się. można też w ogóle nie mieć motoru, w sumie wystarczy rower, resztę załatwia się seksem ;) wybór należy do ciebie.
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  11. No to chyba dodaje stronę do ulubionych nr1. Piękne zdjęcia z wyjazdu! Pozdrawiam całą ekipę!!! Łukasz OO

    OdpowiedzUsuń