Google Website Translator Gadget

wtorek, 23 czerwca 2015

ENDURO SPRINT RADVANICE - Panda punktuje

Po raz kolejny na własnej skórze przekonałem się że Czeskie enduro to prawdziwe wyzwanie.  W miniony weekend wraz z ekipą z PANDY zjawiliśmy się w Czeskich Radwanicach aby wystartować w drugiej rundzie Pucharu Czeskiego enduro. Zawody były rozegrane jako enduro sprint, mimo że w cyklu klasycznego enduro. Jak tłumaczył organizator było to spowodowane brakiem przychylności odpowiednich służb na wjazd do lasów. Tak więc nie tylko w naszym enduro zaczynają się problemy z Leśnikami. Już w Piątkowy wieczór zaczęło się chmurzyć, a nad ranem pogoda wymknęła się z pod kontroli i zaczęło padać. Nie na widzę błota , nie mówiąc o jeździe w deszczu. No cóż tak bywa, że pogoda daje popalić. Sobotnie ściganie zaczęło się w strugach deszczu, z różnym natężeniem z małymi przerwami padało cały dzień. Na pierwszy ogień poszły mistrzostwa i co było wielkim zaskoczeniem klasa żen, czyli Kobiet. Tym większe było nasze zdziwienie gdy okazało się że dziewczyny wbrew wcześniejszym zapisom w regulaminie zamiast sześciu okrążeń mają jechać osiem, a limit czasowy na pokonanie okrążenia mają taki sam jak mistrzostwa tj. 20 min. Dla porównania pozostałe klasy Pucharu jechały tylko siedem kółek a limit czasowy wynosił 30 min. Na dodatek, tak żeby dziewczyny nie miały, czasem za łatwo dołożono im podjazd z mistrzostw który stanowił spore wyzwanie nawet dla czołówki klas męskich z mistrzostw. Cała ta kuriozalna sytuacja była wynikiem działań Czeskich zawodniczek, które chciały się porównać z klasami mistrzowskimi a dodatkowo zawody w Radwanicach miały być dla nich sprawdzianem przed zbliżającymi się zawodami w Rumunii. Szkoda tylko że sędzia główny przystał na te zmiany w regulaminie, nie uwzględniając poziomu pozostałych startujących dziewczyn. Efekt był taki że z pięciu startujących  do mety sobotnich zmagań dotarły tylko trzy a w śród nich na drugim miejscu ukończyła zawody nasza zeszło roczna mistrzyni. Nasza zawodniczka miała niezwykle trudne zadanie. Czeszki startowały tu już wielokrotnie, natomiast Patka debiutowała w Radwanicach. Słaba znajomość trasy nie przeszkodziła jej w nawiązaniu bardzo zaciekłej rywalizacji z dwoma czołowymi zawodniczkami z Czech. Patka z dużą przewagą czasową wygrała z Zuzą a pojedynczymi czasami na próbach nawiązała równą rywalizacje z pierwszą w stawce Michaelą. Niestety sukces ten był okupiony ogromnym wysiłkiem fizycznym. Następnego dnia warunki terenowe uległy jeszcze większemu pogorszeniu a trasa, po cało nocnych opadach deszczu przeistoczyła się w błotną pooraną koleinami maż. Zmęczona poprzednim dniem Patka na pierwszym okrążeniu musiała się poddać na bardzo trudnym podjeździe. Mimo nie ukończenia drugiego dnia zawodów Patka pokazała wielką sportową klasę, tak zdeterminowanej i świetnie jadącej jeszcze jej nie widziałem, sukces tym większy że trasa była bardzo trudna a opady deszczu zrobiły swoje.
W klasie E2 wystartowali Michał Bednarz i Michał Kampa, Bednarz mimo Sobotniego, moim zdaniem nie sprawiedliwego wykluczenia w Niedzielę postawił na swoim i w super szybkim stylu nie zważając na pogodę zajął doskonałe drugie miejsce. Jego imiennik Michał Kampa pojechał bardzo równo i naprawdę w dobrym stylu zajął siódme i szóste miejsca. Michałowi nie przeszkodził fakt że startował na nowym motocyklu hondzie crf 250 4t.Ta pojemność klasyfikuje się w słabszej mocowo klasie E1, ale regulamin nie zabrania startu w mocniejszej klasie. Gratulacje należą się tym bardziej że Panowie nie zaliczyli żadnych poważnych incydentów na trasie o które w takich warunkach nie trudno! Niestety pech dopadł naszego zawodnika Flaya startującego w klasie 80cm. Pierwszego dnia na trzecim okrążeniu w motorze Flaya po bliskim spotkaniu z kamieniem wygiął się wałek zmiany biegów. Ten defekt wykluczył go z Sobotniej rywalizacji. Po usunięciu awarii Grzesiek wystartował w NIedzielę niestety pech dopadł go ponownie a tym razem awarii uległo sprzęgło w jego motocyklu. No cóż tak bywa w Enduro.
Mój start zaliczam do udanych, mimo nie najlepszych czasów na próbach( nie na widzę błota) mam sporą satysfakcje że udało mi się przejechać dwa  trudne dni w Radwanicach a mój AJP spisał się doskonale i jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu że jest niezwykłym motocyklem enduro!!!
więcej fotek POKE foto


GENERALKA - TAK WYPADAJĄ PANDY PO DWÓCH ELIMINACJACH W CZECHACH

2 komentarze:

  1. Pogratulować, miękka, mokra breja niczym przyjemnym nie jest, Patka szacun na seteczce w błocie i podjazdy mistrzostw? uuuu straszne cierpienia musiałaś tam przeżyć ;) Jeśli AJP przeżył takie warunki to już o nim sporo świadczy dobrego. Pozdro serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja setka dawała pięknie radę, tylko ja nie bardzo ;)
    Fantastyczne zawody!! Bardzo ale to bardzo fajne próby!!!
    AJP fajnie śmigało na trasie, naprawdę fajny motor!!!

    OdpowiedzUsuń