Google Website Translator Gadget

środa, 30 sierpnia 2017

SHERCO SE-R 125 mały dwusów z rozrusznikiem


Już od kilku miesięcy elektryzowała nas informacja o powstaniu nowego modelu Sherco w klasie 125 2T.
Ten debiut jest o tyle ciekawy, że to pierwsza setka w gamie motocykli enduro tej firmy. Kiedy tylko nadarzyła się okazja do przetestowania nowego dziecka Sherco skorzystaliśmy z niej bez wahania.
Tu należą się podziękowania Rafałowi Luberdzie, importerowi Sherco Polska za wielkie zaufanie i powierzenie w nasze ręce nowiutkiego SE-R 125
Po wstępnych oględzinach i drobnych regulacjach zawieszenia ruszyliśmy na tor extrem który jest własnością Rafała i który służy do treningów super enduro. 

     


                  

Motocykl robi wrażenie bardzo lekkiego i mimo zastosowania elektrycznego rozrusznika i akumulatora, nie ma się wrażenia, że setka jest cięższa od konkurencji. Bardzo ładnie zapala i już na zimnym silniku bez gazowania trzyma wolne obroty. Silnik nie dławi się i nie trzeba używać ssania w oczekiwaniu na odpowiednią temperaturę pracy. Pierwsze wrażenie jest takie, że motocykl jest słaby? Brak wybuchowej charakterystyki silnika nie przypomina klasycznej sety 2T, jednak po chwili dociera do mnie myśl że tak ma być. To naprawdę bardzo przełomowa ale i odważna konstrukcja silnika.
Większość testujących może być lekko zawiedzionych tą pozornie uśpioną naturą Sherco. Jednak bardziej doświadczeni docenią liniowość i brak wybuchowości silnika. To nie znaczy że niebieskim nie da się jechać naprawdę dynamicznie. Zawodnik o odpowiednich umiejętnościach będzie wyciskał z nowego Sherco całą jego zawartość a liniowość mocy pomoże w utrzymywaniu idealnego toru jazdy.
Smaku dodaje zmienna mapa zapłonu i tym razem tak jak w większych modelach 2T Sherco postawiło na sterowaniu elektrycznym zaworu wydechowego. Działanie sterownika jest uzależnione od tego jaki tryb włączymy. Mówiąc najprościej przy mapie łagodnej zawór otwiera się z pewnym opóźnieniem co daje efekt mniejszej dynamiki ale jednocześnie motocykl jest łatwiejszy w prowadzeniu po śliskim i trudnym terenie. Ostra mapa powoduje dynamiczniejsze działanie zaworu a to przekłada się na agresywniejszy charakter motocykla. Nie oznacza to jednak że motocykl zmienia swoje oblicze, nadal jest przyjemny i bardzo precyzyjny w oddawaniu mocy. Geometria ramy i zawieszenia są idealnie dobrane co powoduje super sterowność zarówno na prostych i w zakrętach. Bardzo spodobał mi się patent regulacji przedniego zawieszenia, wszystkie funkcje dostępne są od góry. Nie trzeba się kłaść pod motor aby doregulować przód. odbicie jest w jednej ladze a dobicie w drugiej, dodatkowo bez użycia narzędzia doregulujemy od góry stopień napięcia sprężyny to naprawdę przydatne w czasie zawodów. Hamulce Brembo działają bez zarzutu i mają bardzo sportowy charakter.
Cały motocykl jest zbudowany z myślą o sporcie ale mam wrażenie że będzie również świetną ofertą dla mniej wprawionych hobbystów. Trzeba tylko zmienić podejście i nie pchać się koniecznie w bardzo mocne motocykle klasy 300 cm. Ten nadmiar mocy naprawdę przeszkadza a nowe Sherco 125 da słabszemu fizycznie zawodnikowi dużo większe pole do popisu i prezentacji swoich jeździeckich umiejętności.
Na koniec to co kole w oczy to trochę licho wykonane elementy plastikowe, ale to niestety choroba większości współczesnych endurówek. Przyzwyczajenia wymaga dosyć duży skok dźwigni zmiany biegów, chociaż ten mały mankament można zminimalizować odpowiednim ustawieniem dźwigni zmiany biegów. Ogólne wrażenie jest takie że chciałbym jeździć nowym Sherco od rana do nocy bo w trakcie krótkiego testu dowiedziałem się przede wszystkim tego że silniki 2T mają ciągle wielki potencjał i konstruktorzy mogą nas jeszcze nie raz zaskoczyć, bo Sherco zaskakuje i to bardzo pozytywnie.

PATKA - moje wrażenia:
Oprócz początkowego przerażenia, że ta "malutka smerfetka" jest nowa, pachnąca i świecąca a my mamy na niej pojeździć to było super extra ekscytująco :D !!! 
Początkowo obawiałam się wysokości w siedzeniu bo jak dojechaliśmy na miejsce okazało się że siedzenie mam powyżej pępka :P ale Maciek obniżył księżniczkę na tyle że mogłam spokojnie przetestować tego niebieskiego zwierza SE-R 125
!
Siadając na Sherco czułam się jakbym siedziała na swoim motocyklu, wszystko idealnie mi pasowało i nie trzeba było się przyzwyczajać! Jazdę testową odbyłam głównie na torze extrem i mimo stresu, żeby nie uszkodzić w końcu nie mojego moto, to pokonywałam wszystkie przeszkody bardzo lekko i bez zmęczenia. Trochę szkoda że nie było gdzie sprawdzić możliwości nowego Sherco w warunkach MX, ale czuję że na łące czy na torze mx SE-R 125 dopiero pokazał by swoje sportowe oblicze.
To co mnie zaskoczyło to idealna moc, tak mi się przynajmniej wydaje że idealna :P . Zmienna mapa zapłonu jest genialnym pomysłem na trudne warunki i tak jak w większych pojemnościach czuć różnicę pomiędzy mapą łagodną a ostrą, więc nie jest to bajer reklamowy. Coś co mnie ogromnie cieszy to rozrusznik! wiem ,wiem setę można odpalać ręką więc po co rozrusznik? a no po to że jak jesteś gdzieś w górach i nie masz jak wejść na moto, a tym bardziej sięgnąć kickstartera to dotykasz guziczka i już jedziesz dalej haha :D .
Ja oczywiście za dużo nie opiszę technicznych rzeczy ale to co mi się bardzo podoba to niebieskie felgi :D , końcówka wydechu, jego kolory i ogólnie jest mały zgrabny i jakiś taki inny niż wszystkie, można powiedzieć że sam się prowadzi ;) Tak więc idę grać w totka :P :D bo cena zwala z nóg!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz